Rozczarowania
Chyba w poprzedniej części nieopatrznie przeszłam do wad jazdy samochodem. Okazuje się więc, że własny wymarzony samochód też może przynieść wiele rozczarowania i cierpień. Wniosek jest taki, że jak już dotrzemy do pracy jesteśmy zmęczeni, jeszcze bardziej niż poprzedniego dnia wieczorem. Cała nasza energia i chęć do działania gdzieś zniknęła! Jak jest jeszcze środek lata jesteśmy 10 kilogramów szczuplejsi bo tyle kilogramów zdążyło nam w postaci potu się ulotnić. Generalnie praca i jakikolwiek wysiłek to ostatnia rzecz , na którą mamy w tym momencie ochotę. Marzy nam się powrót do domu, zimny prysznic i chwila odpoczynku. Ale! Przecież to dopiero pierwsze dziesięć minut naszej pracy, czeka nas jeszcze przecież osiem godzin. Czyż to nie jest wspaniała perspektywa? Czy nie ma żadnej nadziei, czy jedyną możliwością jaką mamy jest zrezygnowanie z pracy, na rzecz życia w biedzie ale bez problemu stania w ulicznych zatorach? Nie! Możemy się przecież jeszcze zamrozić z zaznaczeniem żeby dali nam znać jak już odkryją jak się teleportować. Może się oczywiście już wtedy okazać, że pracowanie ani jakiekolwiek przemieszczanie się nie będzie potrzebne, ale to nie ważne. Przecież chodziło nam o to żeby nie stać w korkach.